czwartek, 30 listopada 2017

Kartki przez cały rok 2017 - listopad

W listopadzie wytyczne do wykonania kartek przygotowała Renia Walczak, a były one następujące:
1. Kartka bożonarodzeniowa z konikiem na biegunach:
2. Okolicznościowa - medalion (owal lub koło 3D):
3. Wielkanocna wg takiej oto mapki:
Tworzenie kartek według mapki jest dla mnie najtrudniejsze. Nie mam w tym doświadczenia i jestem z tej kartki najmniej zadowolona.
Na końcu kolaż:

sobota, 25 listopada 2017

A, a, a Frycki dwa.

Dawno się nie odzywałam, ponieważ u mnie dużo pracy, a mało robótkowania, niestety. Jednak staram się znaleźć choć chwilę dziennie na Fryderyka w bibliotece, bo bardzo chciałabym ten haft ukończyć i oprawić w tym roku. Zostało już niewiele krzyżyków i sporo backstitchy.
Mam nadzieję, że jest to już przedostatnia prezentacja haftu, a w następnej będę mogła pokazać skończona pracę.
A teraz przedstawię wam innego Fryderyka, a właściwie Frycka, Frycusia, który zamieszkał z nami w tym tygodniu i skradł już serca wszystkich domowników.

wtorek, 31 października 2017

Baba Jaga

O napisaniu tego postu myślałam od dawna, ale brakło mi czasu. Dziś go znalazłam i akurat trafiło na Halloween. Proszę się jednak nie sugerować datą, ja temu zwyczajowi nie hołduję.
Za to od dziecka szczególnie lubiłam bajki i baśnie, w których występowała Baba Jaga/Czarownica/Wiedźma. Zainteresowanie tą postacią pozostało mi do dziś, choć teraz ma ono trochę inny charakter. Otóż pasjonuję się historią, kulturą i zwyczajami Słowian, a Baba Jaga odgrywała tam niepoślednią rolę.
W moim domu do niedawna mieszkały dwie Baby Jagi, które wykonałam na warsztatach lalek motanek.
W tym miesiącu trafiła do mnie kolejna Baba Jaga, będąca dziełem Janeczki. Zobaczcie jaka jest niesamowita:
W czasie tegorocznych wakacji natknęłam się na cały zlot tych postaci. Przycupnęły one obok murów przepięknej katedry w Lugo (tej niezwykłej świątyni poświęcę oddzielny post). Lugo, a w zasadzie cała hiszpańska Asturia to rejon, gdzie w naturalny sposób sacrum przeplata się z profanum. Nikogo to tam nie dziwi, ani w niczym nie przeszkadza.
Z tego miejsca przywiozłam naparstki, oczywiście z Babą Jagą.
A na koniec ja, w wiadomym towarzystwie:)

piątek, 29 września 2017

Dzień Kawy - wymianka

Dziś Dzień Kawy. Nie wiedziałam do tej pory o takim święcie, ale odtąd będzie mi się ten dzień bardzo dobrze kojarzył. I to nie tylko z powodu małej czarnej przygotowanej przez Męża o poranku i wypitej we względnym spokoju;) Ale z powodu pięknego wymiankowego prezentu, jaki dostałam od Marzenki - Meni, prowadzącej blog Mój robótkowy relaks. Marzenka przysłała mi same kawowe skarby: uroczy obrazek w ramce, takiej całkiem w moim stylu - całość niezwykle przypadła mi do gustu:)
Piękną karteczkę z kawowym serduszkiem. O tym, że ten haft bardzo mi się podoba, świadczy fakt, że też umieściłam go na kartce wykonanej dla swojej wymiankowej Połówki:)
Marzenka podarowała mi także książeczkę z pięknymi sentencjami dotyczącymi przyjaźni oraz korkowe podkładki pod kubki:
Nie obyło się też bez przydasi i słodkości:
Marzenko, jeszcze raz pięknie Ci dziękuję! Sprawiłaś mi ogromną radość, a wykonane przez Ciebie prezenty zajmują w moim domu honorowe miejsce i każdego dnia z wielką przyjemnością na nie spoglądam.
Dziękuję też Organizatorce wymianki - Kasi. W wymiankowych zabawach nie brałam udziału już kilka lat i trochę zapomniałam jakie emocje im towarzyszą. Najpierw czekanie na dane wymiankowej Połówki, potem wymyślanie i planowanie pracy, aż w końcu oczekiwanie na reakcję Osoby obdarowanej. Dzięki Kasi znów mogłam tego wszystkiego doświadczyć, a także otrzymać przepiękny prezent.
Teraz pora zaprezentować, co ja przygotowałam w ramach wymianki. Zadanie miałam bardzo odpowiedzialne, gdyż moją wymiankową Połówką okazała się sama Organizatorka Kasia z Krzyżykowego szaleństwa
Dla Kasi uszyłam dwie kawowe podkładki z hafcikami:
No i dołożyłam kubek z kawowym motywem, aby Kasia miała co na nich stawiać;)
Karteczka z prezentowanym już dziś kawowym serduszkiem:
I haftowany "wafelek":
No i parę przydasi i słodkości:
Wiem od Kasi, że przygotowany przez mnie wymiankowy prezent spodobał się Jej, więc chyba sprostałam zadaniu:)
Dziś czeka mnie długi i pracowity dzień, bo po pracy pędzę na zajęcia na uczelni. Ale po powrocie od razu będę odwiedzać blogi kawowych Wymianowiczek, aby popodziwiać przygotowane przez Was prezenty:)

czwartek, 21 września 2017

Urodzinowe candy w Krzyżykowym szaleństwie

Blog Kasi - Krzyżykowe szaleństwo wkrótce będzie miał 4 lata. Z tej okazji Kasia zaprasza na candy:

wtorek, 29 sierpnia 2017

Kartki lipcowe i sierpniowe

W ramach całorocznej karteczkowej zabawy u Ani, w sierpniu wytyczne do tworzenia kartek wyznaczła inna Ania , a były one następujące:
A oto moja interpretacja zadanych tematów:
1. Zajączek + 3 kwiatki - wszystko to znalazło się na hafciku. Dodałam jeszcze jeden kwiatuszek wykonany samodzielnie na podstawie kursu znalezionego w necie, z serduszek wyciętych dziurkaczem:
2. Słońce + żółty. Nad tą karteczką najdłuzej dumałam, bo chciałam, żeby była taka uniwersalna, nie koniecznie wakacyjna. Myslę, że mi się to udało. 
3. Szopka + zielony:
I kolaż:
Udało mi się też nadrobić część karteczkowych zaległości, a mianowicie wykonałam kartki lipcowe, do których wytyczne przygotowała Iwona:
I moje karteczki:
1. Przebiśniegi - są dwa nad kurczaczkiem:
2. Cukrowa laseczka:
3. Lato - początek lata kojarzy mi się z wakacjami u Babci na wsi, a więc na karteczce znalazł się polny bukiet:
Kolaż lipcowy:
Do nadrobienia zostały mi jeszcze kartki majowe, mam nadzieję, że wkrótce uda mi się te zaległości zlikwidować.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Muzeum Archeologiczne w Biskupinie

Od kiedy w czwartej klasie szkoły podstawowej dowiedziałam się  o Biskupinie, marzyłam aby tą starożytną osadę zobaczyć. Po 30 latach to marzenie miało się zrealizować. Jadąc na Pojezierze Pomorskie postanowiliśmy nadłożyć trochę drogi, aby to miejsce odwiedzić. W sobotę 12 sierpnia wyjechaliśmy z Lublina z samego rana, nieświadomi spustoszenia wywołanego przez szalejące nocą w tamtym rejonie burze. Kiedy przyjechaliśmy do Biskupina okazało się, że muzeum jest zamkniętę, z powodu ponad setki powalonych drzew. Jedno z tych drzew powaliło się na chatę pałucką, inne na zagrodę Wisza. Muzeum nie obejrzeliśmy, a od tamtego miejsca towarzyszył nam krajobraz, jak z jakiegoś filmu grozy.

Na szczęście za tydzień muzeum było już otwarte dla zwiedzających, choć na całym jego obszarze powalone drzewa, powyrywane z korzeniami, połamane przedstawiały straszny obraz.
Niemniej jednak udało się zrealizować moje marzenie i skreslić kolejny punkt z listy "miejsc koniecznych do odwiedzenia".
Początki Muzeum Archeologicznego w Biskupinie sięgają roku 1933, kedy miejscowy nauczyciel Walenty Szwajcer odkrył relikty osady obronnej ludności kultury łużyckiej, wzniesionej w 748 roku p.n.e. na podmokłej wyspie (obecnie półwyspie) na Jeziorze Biskupińskim.
Już w 1936 roku założono w Biskupinie rezerwat archeologiczny i wzniesiono rekonstrukcje dwóch chat i fragmentu wału.
To co dzis możemy ogladać w Biskupinie zostało zbudowane w latach 2005-2006 w ramach projektu współfinansowanego przez Unię Europejską. Odtworzono obronny wał, bramę wjazdową, most falochron, ulice, dwa rzęsy domów, z których część jest w pełni wyposażona.
Biskupin jest najbardziej znanym w Europie rezerwatem archeologicznym, w którym ciągle prowadzi się prace naukowe.
W domostwach odbywają się pokazy związane z lepieniem ceramiki, łowiectwem pradziejowym, tkactwem, biciem monet itp. Tu pieczenie podpłomyków:
Zagrod aWisza - miejsce kręcenie filmu "Stara Baśń. Kiedy Słońce było Bogiem":